piątek, 27 maja 2011

" Panie do Ciebie się uciekam, niech nigdy nie doznam zawodu(...). Ps. 31

        Jest taki czas, moment, chwila kiedy mamy wrażenie, że nasze krzyże są dla nas za ciężkie.
Uwierają, przeszkadzają, trudno je zaakceptować. Czujemy zniewolenie, brak nadzieji.
Nikt nas nie rozumie, nikt nie może pomóc, podtrzymać na duchu. Wokół nas ciemność i nicość.
Cóż wówczas robić? Dokąd się udać po pomoc?.Czy komuś jeszcze zależy na naszym losie?.
Czy ktoś nas jeszcze kocha, rozumie nasz ból i cierpienie?.
        Jest Ktoś taki. TO JEZUS. On wie, że cierpisz, wie ile trudu wkładasz w dżwiganie swego krzyża.
On niosąc swój krzyż upadł, aż 3 razy. My także upadamy. Jednak On jest z nami i posyła swojego Pocieszyciela . Módlmy się gorąco z głębi naszego serca, prosząc o pocieszenie,wytrwałość i męstwo,
a będziemy wysłuchani.
       "  (...) Proście a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, kołaczcie a zostanie wam otworzone.
Każdy bowiem , kto prosi otrzymuje; kto szuka znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone (...)"
 Ewg. wg. .Łk11. 9-11

Zło przemieniaj w dobro na krzyżu.